“Zwierzaki Wajraka” Adam Wajrak

zwierzaki wajrakaAdam Wajrak dał się poznać nie tylko jako pasjonat przyrody, ale i gawędziarz, który umie o niej ciekawie opowiadać. Jego opowieści są tym bardziej interesujące, że snują się wokół dobrze nam znanych swojskich krajobrazów i ich mieszkańców. Pisane ze szczerym zaangażowaniem, bez trudu przekonują czytelnika, że obserwowanie przyrody jest nie tylko dla wybrańców.
“Zwierzaki Wajraka” to wznowione i uaktualnione wydanie z 2002 roku, będące zbiorem felietonów przyrodniczych, które ukazywały się przed laty w “Komiksowie”, dziecięcym dodatku Gazety Wyborczej. Uzbierał się z nich pokaźny, bo ponad trzystustronicowy tom. Wszystkie opisane w nim zwierzęta zostały podzielone na grupy, w zależności od miejsca, w jakim żyją. Dzięki temu całość jest przejrzysta, uporządkowana i czytelnikowi łatwo odnaleźć interesujące go treści. Każdy ze 169 rozdziałów to krótka opowieść o innym zwierzaku, nieprzeładowana szczegółami, wskazująca to, co najciekwsze i warte zapamiętania. Jednocześnie książka ma w sobie coś z leksykonu.  Obok nazwy zwyczajowej zwierzęcia znajdziemy jej łacińską wersję, a także szczyptę typowo encyklopedycznej wiedzy. W klimat leksykonu wpisują się również pozbawione tła, realistyczne rysunki zwierząt. Niestety spora ich część została niefortunnie rozmieszczona w tekście, co źle wygląda i utrudnia czytanie. Nie zmienia to faktu, że “Zwierzaki Wajraka” są już niemal kultową lekturą, na której ma okazję wyrosnąć kolejne pokolenie przyrodników.

ilustracje Anna Klonowska
Wydawnictwo Agora SA, 2014
okładka twarda, format 165 x 216 mm, 352 strony
książka dla dzieci w wieku 8+

Podobne książki:
tropicielem  kto kogo zjadam  tu jestesmym  owadziem

One response

  1. Witam,
    Od kilku lat nie daje mi spokoju pewne zdarzenie, o którym opowiadał Pan Adam Wajrak. Ludzie znaleźli bocianka (chyba rannego) pod gniazdem i przynieśli do niego.
    Komentarz był następujący – nie zająłbym się nim, gdyby nie trud, który zadali sobie Ci ludzie. Jest to przecież sprawa doboru naturalnego.
    O.K., ale rodzi się pytanie – ile młodych bocianów zginęło przez człowieka? (linie wysokiego napięcia, wiatraki, nawozy sztuczne, …) Może więc warto „w zamian” uratować co się da?
    Serdecznie pozdrawiam,
    Katarzyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *