„Wyliczanki” Natalia Usenko

WyliczankimWyliczanki, czyli dziecięce wierszyki, z pomocą których losuje się osobę do wykonania jakiejś czynności, znamy chyba wszyscy. Przechodzą z pokolenia na pokolenia, są nierozerwalną częścią dzieciństwa i dziecięcych zabaw. Szybko wpadają w ucho i zapadają w pamięć na całe życie. Jest to ciekawe tym bardziej, że często są zlepkiem nieistniejących słów i bezsensownych zdań. Tajemnicą ich popularności, a zarazem największym urokiem, jest rym, rytm, wywrócony do góry nogami świat oraz absurdalny humor. I pewnie jeszcze to, że niczego nie uczą, bo ich jedynym zadaniem jest rozśmieszanie. Czy udało się to nowym, współczesnym wyliczankom Natalii Usenko? Najlepiej zrobić test i spróbować nie zaśmiać się, czytając jedną z nich:

„Wpadł do banku raz bandyta
i zębami strasznie zgrzyta.
Pistoletem wymachuje,
dziwne słowa wykrzykuje:
– Kula-bula,
once-ponce!
Oddawajcie mi pieniądze!
Kula-bula,
raz, dwa, trzy,
a pieniądze dasz mi… TY!”

Wierszom towarzyszą wycinankowe ilustracje Joanny Rusinek. Niestety brakuje w nich absurdalnego humoru wyliczanek, podobnie jak szablonowej okładce serii „Wierszem napisane”, w której się ukazały. Natomiast ciekawe i śmieszne są rebusy umieszczone pod niektórymi wierszami oraz propozycje gier z wykorzystaniem wyliczanek. Zabawa jest gwarantowana i choć to ona jest tu najważniejsza, warto przypomnieć, że wyliczanki to bardzo dobra gimnastyka pamięci i ćwiczenia logopedyczne.

ilustracje Joanna Rusinek
oprawa twarda, format 20×25 cm, 32 strony
wydawnictwo Egmont, 2013
seria „Wierszem napisane”
książka dla dzieci w wieku 3+

Podobne książki:
o-panu-tralaliskimm  30_lutegom  nieporadnikm  Smokm

4 responses

  1. Tej książki nie widziałam „na żywca” i własnymi oczyma, ale baaardzo lubimy „Stare i nowe wyliczanki. Tere-fere kuku”, z absurdalnymi (często) w duchu ilustracjami Elżbiety Wasiuczyńskiej (wątek z marynarzem – ulubiony 😉
    Ciekawa jestem na ile (ze względu na autorstwo) te dwie książki mają ze sobą wspólnego („Tere fere” >>Natalia Usenko, Danuta Wawiłow.)

    • Z kolei ja nie znam „Tere fere kuku” i swego czasu zastanawiałam się, czy ono nie jest lepsze. I ze wględu na ciekawy duet i na stare wyliczanki i na ulubioną Elżbietę Wasiuczyńską. Hmmm, coś mi się zdaje, że niebawem wyląduję z obydwoma tomikami 🙂

  2. Ja tez znam tylko Tere fere kuku. Baaardzo nam się podobało i mam nadzieję, że Natalia Usenko w pojedynkę nie zawiedzie mnie. Tak nam się te wyliczanki podobały, że muszę mieć i te. Jak przeczytamy, damy znać, jak się mają wobec „Starych i nowych” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *