„Przygody Emila ze Smalandii” Astrid Lindgren

emil.jpgprzekład Irena Szuch-Wyszomirska i Anna Węgleńska
ilustracje Björn Berg
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2012
książka dla dzieci w wieku 8+

Pucałowata twarz, kędzierzawe, jasne włosy oraz okrągłe, niebieskie oczy, tak wygląda dziecko-aniołek. Jeśli jednak dodać jeszcze drewnianą dubeltówkę i cyklistówkę, oto mamy Emila ze Smalandii, który z aniołkiem niewiele ma wspólnego. Jego psoty znane były w całej okolicy, a mieszkańcy rodzinnej wsi tak współczuli jego rodzicom, że złożyli się na bilet do Ameryki, by jak najdalej odesłać niegrzeczne dziecko. Mama Emila rzuciła tymi pieniędzmi o ziemię z taką złością, że rozsypały się po całej Lönneberdze. Wiedziała bowiem, o czym zapomnieli jej sąsiedzi i często wciąż zapomina wiele dorosłych na całym świecie, że dziecięce psoty to nie wrodzona złośliwość, lecz potrzeba poznawania. Niech więc wspólna z dzieckiem lektura nie tylko nas rozbawi, ale przypomni o tej mądrości Emilowej mamy, prawdopodobnie Hanny Ericsson – matki Astrid Lindgren. Była to kobieta o wyjątkowej cierpliwości, która jak nikt rozumiała dzieci, szczerze je lubiła i, co  w tamtych czasach było ewenementem, nigdy ich nie biła. Te idee wychowawcze przejęła Astrid Lindgren, stąd w jej książkach tyle niezwykłego ciepła i szacunku dla dzieci. No i przecież w końcu Emil wyrósł na porządnego człowieka, podobnie jak jego pierwowzór, Samuel August Ericsson, ojciec pisarki. „Przygody Emila ze Smalandii” to zbiór wszystkich trzech części przygód małego urwisa: „Emil ze Smalandii”, „Nowe psoty Emila ze Smalandii”i „Jeszcze żyje Emil ze Smalandii”.

Podobne książki:
poczytaj_mi_mamom  35 majam  Pomponm  jak tatam

One response

  1. To prawda. Książki o Emilu z Lonebergi są niesamowitą lekcją ciepła i miłości rodzinnej. Jesli miałbym komuś polecić jakąkolwiek książkę do przeczytania z synem, to właśnie „Emil” świetnie pomaga pojąć dziecku jego własne zachowanie, mieć zdrowy dystans do swoich potknięć i relacji rodzinnych. Zaznaczmy, że Emil nigdy nie zrobił żadnej psoty celowo, świadomie. One „same” mu tak wychodziły, a jego intenecje były zawsze jak najszczersze. To był po prostu żywy dzieciak, zreszta bardzo zdolny jak się okazało. Mama Emila to wspaniała kobieta, zawsze dostrzegała dobre cechy syna, nawet jeśli wszyscy go przekreślali. Ale też chciałbym stanąć w obronie ojca Emila. Zauważmy, że w żadnej części, ten zbyt surowy i impulsywny ojciec nigdy nie uderzył Emila, nigdy go nie zbił. Co prawda krzyczał, złościł się, zamykał go w drewutni, ale nie stosował przemocy. Co najwyżej, wziął go za kołnierz, chyba raz. Ojciec to też w gruncie rzeczy pozytywna postać, choć zapewne nie mająca zbyt szczęsliwego dzieciństwa. Ale jak przyszło co do czego, potrafił okazać miłość dzieciom, choć na swój sposób (np. pozwalając na kupno cukierków, co przy jego skąpstwie było wyrazem najwyższym). Generalnie, pomimo zmartwień i trosk, życie w Katthult jest szczęśliwe. Ludzie ciężko pracują na podstawowe potrzeby, ale mają ze sobą silne więzi i ich życie ma głęboki sens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *