“Którędy do gwiazd?” Anna Czerwińska-Rydel

ktoredy do gwiadBiografie trzech wielkich gdańszczan, Jana Heweliusza, Gabriela Fahrenheita i Artura Schopenhaura, czyli Trylogia Gdańska Anny Czerwińskiej-Rydel, doczekała się nowej, kobiecej odsłony. Otwiera ją tytuł “Którędy do gwiazd?”- opowieść o Elżbiecie Heweliusz. W rzeczywistości ta pierwsza kobieta astronom pojawiła się już w biografii swojego męża, teraz jednak mamy okazję poznać ją nieco lepiej, a przede wszystkim zobaczyć w znakomitej graficznej interpretacji Marty Ignerskiej.
W 1663 roku szesnastoletnia Elżbieta Koopmann wyszła za mąż za starszego o 36 lat Jana Heweliusza. Choć, prawdopodobnie, małżeństwo zostało zaaranżowane, okazało się nie tylko udane, ale bardzo nowoczesne. Inteligentna i ciekawa świata Elżbieta, dzięki wsparciu Heweliusza, szybko stała się równoprawnym partnerem w jego pracy naukowej. Asystowała w obserwacjach nieba, dokonywała obliczeń matematycznych, obsługiwała instrumenty pomiarowe, korespondowała z europejskimi uczonymi, pisała prace naukowe.
“Którędy do gwiazd” to opowieść retrospektywna. Trzy miesiące po śmierci Jana, Elżbieta przegląda rodzinne pamiątki, które przywołują wspomnienia z przeszłości. Pojawiają się one w sposób losowy, dlatego brak tu chronologicznego uporządkowania fabuły. To dobry zabieg, bo dzięki niemu autorka unika monotonii, o jaką było tu wyjątkowo łatwo. O Elżbiecie przecież niewiele wiadomo, a sporo faktów z jej życia pojawiło się już w “Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem”.
Świetnym uzupełnieniem historii Elżbiety jest druga część książki. To graficzna opowieść dość luźno związana z tekstem, który jest tylko pretekstem do prawdziwego popisu wyobraźni Marty Ignerskiej. Rozmach ilustracji, kontrastujące ze sobą ostre kolory, siła ekspresji i charakterystyczna geometryzująca linia oraz elementy współczesnego świata, wszystko to daje bardzo ciekawy efekt i w mocny sposób pokazuje, jak bardzo Elżbieta była nietuzinkowa, jak daleko odbiegała od swoich czasów i jak bardzo do nich nie pasowała. Interpretacja Marty Ignerskiej jest bardzo odważna, ale dzięki temu zdobywa przewagę nad tekstem i mobilizuje czytelnika do odczytywania ukrytych w obrazie symboli, skojarzeń, nawiązań. Warto spróbować.

ilustracje Marta Ignerska
oprawa twarda, format , 93 strony
Wydawnictwo Muchomor, 2014
książka dla dzieci w wieku 10+

Podobne książki:
Heweliuszm  fahrenheitm  zycie podm  WGm

One response

  1. Świetnie opisałaś tę książkę. Jestem za każdym razem pod wrażeniem Twoich recenzji:) A sama książka i historia w niej opowiedziana pięknie. Ilustracje rzeczywiście są wyraziste, mocne i podkreślają nietuzinkowość bohaterki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *