„Cudowna studzienka. Baśnie polskie.”

cudowna studzienka O ile większość z nas bardzo dobrze zna baśnie Andersena, czy Braci Grimm, to, paradoksalnie, nasze rodzime bajki zwykle niewiele nam mówią. Cieszy więc niedawno wydany przez Media Rodzinę opasły tom „Cudowna studzienka. Baśnie polskie”. Bogato ilustrowany, w twardej oprawie, w poręcznym, kwadratowym formacie, mieści dwadzieścia baśni wybranych przez Joannę Papuzińską. Wśród nich znajdziemy „Złotą kaczkę”, „Twardowskiego”, „Legendę o Smoku ze Smoczej Jamy”  oraz wiele równie pięknych i ciekawych, ale mniej popularnych baśni. Podobnie jest z ich autorami. Obok znanych nazwisk jak Chotomska, Dygasiński, Kasprowicz, Kraszewski, Sienkiewicz, są zapomniani Bronisława Ostrowska, Stanisław Wasylewski, Roman Zmorski. Język baśni został uwspółcześniony, ale tylko na tyle, „żeby czytelnik mógł poczuć smak staropolskiej mowy” – pisze Joanna Papuzińska  w posłowiu. Swojski klimat baśni, ich folklor, historyczne realia, lokalne tradycje i wierzenia, znane pejzaże i słowiańska natura, imiona bohaterów, nazwy miast, wszystko to sprawia, że baśnie brzmią znajomo. Ilustracje Elżbiety Wasiuczyńskiej fantastycznie wkomponowują się w ten klimat, nawiązując kolorem i stylem do sztuki ludowej. W większości proste i schematyczne, tryskają ogromną siłą i radością. Błyskawicznie wciągają czytelnika w niezwykły świat, w którym fantazja miesza się z rzeczywistością i w którym warto zatrzymać się na dłużej.

cudowna studzienka_drzewowybór i opracowanie Joanna Papuzińska
ilustracje Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo Media Rodzina, 2013
oprawa twarda, format 17×19 cm, 368 stron
książka dla dzieci w wieku 5+

 

Podobne książki:
rumakm  kici_kicim  alfabetm  pan-kuleczkam

5 responses

  1. Jeśli wszystkie ilustracje są takie piękne, jak ta na okładce, to ja od razu zamawiam tę książkę pod choinkę!

  2. kupiliśmy „Cudowną studzienkę” bo jak można jej nie kupić:)) książka ponadczasowa, a ilustracje Pani Wasiuczyńskiej nadają jej nowej energii

  3. Oj, ciężko u nas szło czytanie „Studzienki”. Trzeba było zmieniać, upraszczać, omijać, żeby 6-latek przetrwał lekturę. Dzielnie wytrzymał chyba około pięciu tytułów. Potem odmówił współpracy.

    • Pięć tytułów to całkiem dużo 🙂 Ale na pewno spora część tych bajek jest dla starszych dzieci. Niektóre z nich kojarzę z czytanek w III i IV klasie podstawówki. Ciekawe, na ile były skrócone i uproszczone, bo tego oczywiście już nie pamiętam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *