„Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy” Richard Scarry

auta-maszyny-pojazdyKsiążek o wszelkiego rodzaju pojazdach mamy na rynku do wyboru, do koloru. Jedne mniej udane, inne bardziej, natomiast Auta,  maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy Richarda Scarry’ego są po prostu niepowtarzalne. Tak jak niepowtarzalny jest Richard Scarry i cała jego twórczość dla dzieci. Zafascynowany Beatrix Potter, od początku rysował wyłącznie zantropomorfizowane zwierzęta. W sumie zilustrował około dwustu książek, jednak największą popularność przyniosła mu seria o fikcyjnym miasteczku Busytown. Pierwsza jej część, Best Word Book Ever, wydana w Stanach w 1963 roku, w ciągu pierwszych dwunastu lat została sprzedana w ponad siedmiu milionach egzemplarzy. Dziś Scarry to klasyka amerykańskiej literatury dla dzieci i dla kolejnych pokoleń pierwsze wspomnienie z dzieciństwa. W Polsce jego książki mogliśmy czytać właściwie tylko w wersjach obcojęzycznych, bo wydana przez Egmont w latach 90. Moja pierwsza największa książka pojawiła się na chwilę i mało kto w ogóle pamięta, że była. Miejmy więc nadzieję, że tym razem Scarry zagości u nas na dłużej i wkrótce pojawią się kolejne części.
Jak wszystkie książki z serii Busytown, tak i ta sprawia wrażenie chaotycznej, pełnej obrazków, których z pozoru nic ze sobą nie łączy. Gdy jednak przyjrzeć się im bliżej, z bezładnej plątaniny rysunków wyłoni się ciekawa historyjka. Jej bohaterami jest rodzina świnek – Mama, Tatko, Chrumek i Chrumcia, którzy właśnie wybierają się na piknik nad morze. Ponieważ tekstu jest bardzo mało, ciężar prowadzenia narracji spoczywa na sekwencyjnych obrazkach. Widzimy więc jak świnki wsiadają do samochodu, pędzą przez zatłoczone miasto, mijają wsie i pola, aż wreszcie docierają na plażę, by po krótkim odpoczynku ruszyć w drogę powrotną. Są jeszcze bohaterowie drugiego planu, a więc Chrząszczunio, protoplasta Wally’ego z książek Martina Handforda, który na każdej stronie gdzieś się przed czytelnikiem chowa i wielką frajdą jest odnajdywanie go. Pojawia się także motyw gonitwy, który znamy z wielu późniejszych książek dla dzieci. I tak oto policjantka Lisiczka od pierwszej do ostatniej strony pędzi za niesfornym psem Dingo i swoją nieporadnością do łez rozbawia małego czytelnika. Mimo niezbyt skomplikowanej fabuły dzieje się więc wystarczająco dużo, aby przy książce spędzić wiele długich godzin. A to jeszcze nie wszystko, bo opowieść o świnkach i ich wyprawie nad morze to tylko pretekst,  jaki stworzył sobie autor, aby móc narysować całą plejadę samochodów i maszyn – prawdziwą esencję tej książki. Wszystko, co podczas przejażdżki widzą świnki, to niezwykły świat, w którym roi się od pojazdów. Tych, które istnieją naprawdę i tych, które wymyślił sam Scarry. I w tym właśnie tkwi tajemnica jego sukcesu. W jego wyobraźni i umiejętności patrzenia na świat oczami małego dziecka, w najprawdziwszej radości tworzenia i przekonania, że rysując dla dzieci, przy okazji samemu można się naprawdę świetnie bawić.
Mamy więc książkę po brzegi wypełnioną absurdem i dowcipem, w której wszystko jest możliwe, w której nie działają żadne prawa, a zwłaszcza prawa fizyki i która jednocześnie wnosi całkiem dużo fachowej wiedzy o świecie. Książkę, w którą się wsiąka i w której na kilkudziesięciu stronach znajdziemy zawsze coś nowego, coś, co zaskoczy i rozśmieszy. I którą można czytać bez czytania.

ilustracje Richard Scarry
przekład Marta Tychamonowicz
oprawa twarda, format 27, 6 x 24 cm, 68 stron
Wydawnictwo Babaryba, 2016
książka dla dzieci w wieku 1+

 Podobne książki:
guciom  Bobom  Kto-pocieszy-Maciupkam  Felek i Tola na wyspiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *